Tu Jesteś: www.dzialdowo.com.pl > tygodnik DZIAŁDOWSKI
- MENU -

F O R U M

Imprezy

tygodnik DZIAŁDOWSKI

+ O Działdowie

+ Finanse

+ Hotele

+ Rekreacja, Kultura

+ Motoryzacja

+ Konkursy

Inne Strony

Telefony

Mapa

Ogłoszenia

Księga Gości

Spis Branżowy

Prognoza Pogody

Galeria 360°

Kamera-Działdowo

Kamera-Historia

Kontakt...

Jesteś naszym

free counters
gościem stat4u


Wiatrak dla Don Kichota

<<< Powrót

Ludzie z okolicy mówili, że w tym wiatraku straszy. Sprawdziliśmy-żaden duch pięknej młynarzówny nie błąka się i nie zawodzi. Za to sam zabytek rzeczywiście straszy resztkami skrzydeł i odpadającym drewnianym poszyciem. Obojętność na jego los ociera się o barbarzyństwo.
Ruch skrzydeł wiatraka w Jabłonowie, gmina Płośnica, który zbudowany został pod rządami Bismarcka, zatrzymała historia. Młyn należący wówczas do Józefa Kamińskiego nie mieścił się w ogólnym planie zbawienia ludzkości. W 1947 r. przestał więc mielić zboże na mąkę, śrutę i otręby, bo drakońskie podatki(miesięcznie-równowartość dobrej krowy) nijak się miały do wpływów.
Polska Ludowa wykazała dziwną zawziętość na ten wiatrak i żaden wiatr przemian nie potrafił go uruchomić. Nie oznaczało to jednak braku zainteresowania ze strony urzędów, szczególnie konserwatora zabytków.
-Przyjeżdżali trzy razy do roku, popatrzyli, coś napisali i pojechali-mówi Roman Kępka, wnuk Józefa Kamińskiego, obecny właściciel młyna.
III Rzeczpospolita pojawiła się w Jabłonowie tylko raz, w osobie urzędnika z Olsztyna, który przybił tabliczkę oznajmiającą, że jest to obiekt nie tylko zabytkowy, ale także prawem chroniony. Bezlitosny deszcz i mróz uczynił konserwatorski szyld prawie nieczytelnym.
To prawdziwe cudo
Roman Kępka, mężczyzna w średnim wieku, wchodzi po drabinie jak młodzieniaszek, na drugi z trzech poziomów wiatraka. On tu często z zagląda, żeby coś załatać, przybić, choćby dziurę zatkać. Reporter z fotografem gramolą się, aby zobaczyć jak wygląda konstrukcja zabytkowego młyna. To tzw. koźlak, stoi jak grzyb na jednym potężnym palu, wykonanym z wiekowego drzewa. Za pomocą dyszla można go były ustawiać zgodnie z kierunkiem wiatru. Konstrukcja jest tak doskonała, że mógł to zrobić nawet jeden silny mężczyzna. Wielkie drewniane koła zamachowe o średnicy ponad 4 metrów wywołują podziw dla umiejętności ciesielskich XIX-wiecznych majstrów. Roman Kępka objaśnia zasady działania młyna, podkreślając podziw dla jego budowniczych.
-Tu się wsypywało zboże, tu kamienne żarna mieliły ziarno, na dole był odbiór mąki-żywo objaśnia.
Konstrukcja wiatraka zachowała się znakomicie, na przekór wszystkiemu. Nie gryzie jej robak, latem we wnętrzu czuć żywicę. Ostatni remont wykonano w 1912 roku, ale wszystkie urządzenia są sprawne. Zostały nawet zapasowe żarna.
W oczekiwaniu na Don Kichota
Do Jabłonowa czasem zajeżdżają wycieczki z dziećmi. Nauczyciele pokazują jak to kiedyś mielono zboże. Roman Kępka cieszy się, że młodzież może chociaż z zewnątrz rzucić okiem na wiatrak jego dziadka i pradziadka. Wolałby, żeby mogli wejść do środka i podziwiać to cudo ciesielskiej roboty, aby zobaczyli schody starte nogami robotników dźwigających ciężkie wory ze zbożem.
Chciałby, żeby ta dziadkowa scheda wyglądała, jak za czasów swojej świetności. Sam jednak nie udźwignie kosztów. Ma 16-hektarowe gospodarstwo, 12 krów, ale za mało pieniędzy na wiele metrów drewna, żeby wymienić zewnętrzne poszycie młyna. Decyzję o dopłatach unijnych dostał, chociaż gotówki jeszcze nie ma. Tylko, ze gnojownik trzeba zrobić, bo inaczej mleka nie sprzeda i nie będzie na chleb.
Po zmianie ustrojowej parę osób interesowało się wiatrakiem. Pojawili się nawet przedstawiciele jednego ze skansenów. Mocno im ten jabłonowski koźlak pasował do kolekcji, bo to unikat. Kombinowali, żeby go przetransportować śmigłowcem, ale nie zmieścili się w budżecie.
Dwa lata temu przyjechał Niemiec. Bardzo był zainteresowany kupnem, ale przeszkody w przepisach szybko go zniechęciły.
Stoi wiatrak na końcu wsi Jabłonowo i czeka na Don Kichota, który nie będzie z nim walczył, tylko zawalczy o unikalny kawałek naszej historii. W wiatrowym młynie można zrobić restaurację i sklep z pamiątkami. Tak się robi na Zachodzie, tylko...
-To nie może się tak rozpaść-mówi z nadzieją i rezygnacją w głosie właściciel wiatraka. Niestety może, odpowiada reporter, który widział tyle zrujnowanych zabytków.
Wiesław Hagedorny
Fot. B. Prus

(C) 2000-2005 "A-Wi" www.a-wi.dzialdowo.com.pl
http://www.niebieskalinia.pl/ http://www.warminsko-mazurska.policja.gov.pl/ http://www.straz.dzialdowo.com.pl/ http://www.pajacyk.pl/